Mistrzunia ;)



      Ola już wiosną wierciła dziurę w brzuchu, że chce chodzić do "takiego przedszkola". A skąd się wzięło: "to predszkole". Otóż któregoś dnia Ola zobaczyła w telewizji jakieś dziecięce pokazy karate. I od tej pory zapragnęła chodzić właśnie do "takiego przedszkola". Zapał mimo upywającego czasu jej nie słabł. Wszytskim opowiadała,że bedzie chodzić na karate. Nie mieliśmy wyjścia jak tylko spełnić jej marzenie.
Od września Ola chodzi na zajęcia JEET KUNE DO do Autoryzowanej Szkoły Sztuk Walk Wojciecha Adamusika. Jak długo potrwa ta przygoda? Nie wiem. To będzie zależało tylko i wyłącznie od Oli. Na pewno dużo zyska! Na zajeciach Mistrz dba nie tylko o ich rozwój fizyczny, ale również psychiczny i duchowy. Uczy nie tylko sprawności fizycznej, ale również myślenia, szacunku dla drugiego człowieka i siebie, poczucia obowiązku.




A czym jest JEET KUNE DO?

      Jeet Kune Do - (Tao of Jeet Kune Do) sztuka walki (a dokładniej cała filozofia nauki i tworzenia systemu walki) stworzona przez Bruce'a Lee. Nazwa oznacza "drogę przechwytującej pięści", jak stwierdził Bruce praca nad stylem rozpoczełą się zanim się urodził gdyż, sam styl wing chun, od którego zaczął swoją naukę powstał 400 lat przed nim. Połączona wiedza którą uzyskał Bruce Lee z między innymi ok.2000 książek o sztukach walki ( z własnej biblioteki) i wszystkich innych które przeczytał, oraz jego własne doświadczenie dało początek stylowi który nie ma zakończenia, służy on tylko jako rozpoczęcie ponieważ "Nie ma stylu, nie ma poziomu". To zrozumienie swoich umiejętności i możliwości tak naprawde rysuje jego ramy. System sugeruje odrzucenie wszystkiego co zbędne, co według nas jest niepraktyczne. Można powiedzieć, iż każdy tworzy własne Jeet Kune Do na własny użytek. Dlatego też zagłębiając się w ten system należy uczyć się walki w parterze, stójce, zwarciu, również za pomocą broni białej i każdego innego przedmiotu który może w walce pomóc. Aby ostatecznie samemu zdecydować, co jest najważniejsze i nad czym chciałoby się zatrzymać, skupić i zgłębić. Rozwój psychiczny jest równie ważny jak fizyczny, jak mawiał Bruce: "taktyka jest pracą mózgu w walce". (Wikipedia)


(Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć)



 
 
 
 





      12-13 kwietnia 2008r. gościł w Łodzi Tim Tackett. Tim Tackett gościł również na naszych zajęciach.




 
 
 
 

       A to co mogliśmy przeczytać o Tim`ie Tackett`cie w Exspress`ie Ilustrowanym:

"67-letni obecnie Tim spotkał Bruce'a po raz pierwszy w 1967 roku w Long Beach, gdzie prawie nikomu nieznany wtedy karateka prezentował swoje umiejętności na turnieju.

- Muszę przyznać, że nie zrobił na mnie oszałamiającego wrażenia, bo byłem wcześniej w Chinach, gdzie też trenowałem i widziałem wielu naprawdę dobrych karateków - wspomina Tackett.- Dopiero, gdy sam zmierzyłem się z Jeet Kune Do - a miałem już wtedy czarny pas - zrozumiałem, że wszystko, czego się dotychczas nauczyłem, było nieważne.

Było to w 1970 roku, gdy przez przypadek trafił na jednego z uczniów Bruce'a - Dana Inosanto - i dołączył do grupy, której mistrz przekazywał swoją wiedzę. Spotykali się w ogrodzie na tyłach domu Dana i mało kto wiedział o ich treningach.

- Bruce Lee uważał, że Jeet Kune Do nie jest dla mas, dlatego ćwiczyliśmy w tak małej grupie - opowiada Tim. - Sam też nie lubił uczyć, dlatego tylko wybranych zapraszał do swojego domu, by udzielić wskazówek. Stosując się do nich, trenowaliśmy potem w ogrodzie.

Gwiazdor kina akcji zmarł krótko przed premierą "Wejścia smoka" - filmu, który przyniósł mu największy rozgłos.

- Nagle wszyscy chcieli podążać w jego ślady - mówi Amerykanin. - Przyrzekliśmy, że podobnie jak on nie będziemy masowo nauczać Jeet Kune Do. Przez te kilkadziesiąt lat znalazło się jednak wielu, którzy zwyczajnie chcieli zarobić. Dzisiaj często widzę ludzi, którzy uczą technik Bruce'a, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dlatego czasami jeżdżę po świecie, by to wszystko odkręcić."








A o to kilka nowych fotek z mojego treningu:


     



Zdjęcia moich kolegów i koleżanek z treningu oraz oczywiście moje można jeszcze obejrzeć na stronie Autoryzowanej Szkoły Sztuk Walk Mistrza Wojciecha Adamusika, do której uczęszczam.

Przejdź do spisu treści